kultura bez tabu jest kwadratowym kołem
Blog > Komentarze do wpisu

Lips red as Blood. Hair black as Night

Królewna Śnieżka i Łowca (2012), reż. Rupert Sanders

SPOJLERY!

Kiedy królowa zapragnęła by jej dziecko było tak silne, jak róża, która zakwitła w zimowym ogrodzie, wiedziałam, że pokocham „Królewnę Śnieżkę i Łowcę”. Kiedy Śnieżka wyszła z wody bez jednego sińca czy zadrapania, wiedziałam, że to będzie trudna miłość.

(Sporo można powiedzieć o filmie fantastycznym na podstawie tego, jak traktuje zjawiska i elementy niemagiczne natury. Jeśli skaczesz ze sporej wysokości do wody, w nieznanym sobie miejscu, pośród ostrych skał, prosto w ogromne fale, które się o te skały rozbijają, to albo od razu zabijesz się na skałach niewidocznych pod wodą albo usłużna woda rzuci cię na skały, z których właśnie skoczyłaś/eś. Efekt jest jeden – topielica/topielec i to pokiereszowana/y. Chyba że jesteś bohaterką/bohaterem filmowym i zginąć nie możesz, wtedy naturalnym jest, że wyniesie cię nieprzytomną/ego na brzeg, z gustownie zaznaczonymi obrażeniami, jakąś szramą, krwawym sińcem na skroni. Być może, kiedy odzyskasz przytomność, będziesz musiał/a trochę pokrzywić się i potrzymać za żebra, albo poutykać. A ścigająca cię reszta świata jest przekonana, że nie żyjesz.

Tymczasem Śnieżka wychodzi z tej piekielnej wody, jak ze stawu i już wiadomo, że filmowcy za każdym razem poświęcą sens dla efektu – te wielkie, głośne, spienione fale były przepiękne.

Nie mrugnęłabym okiem, gdyby Śnieżkę wyniosła na brzeg przyjazna fala - więcej Miyazakiego! – albo uratował biały narwal – jeszcze więcej jednorożców! Ale to tak na zupełnym marginesie.)

Tak jak seans był bardzo przyjemny i dla samej wizualnej doskonałości filmu jestem w stanie przymknąć oko na wiele klisz (czego absolutnie nie byłam w stanie zrobić, oglądając na przykład Avatara), tak mam z „Królewną Śnieżką i Łowcą” jeden zasadniczy problem.

Cały czas miałam wrażenie, że scenarzyści nie do końca słuchali historii, którą sami opowiadali.

Ravenna opowiada o młodych królowych zastępujących stare – ona sama była kiedyś tą młodą królową i to nie z własnej woli. Źródłem siły i magii Ravenny jest jej fizyczne piękno. A jeszcze Theron gra królową nie tylko okrutną, ale i nieszczęśliwą. Śnieżka deklaruje, że jest wszystkim, czym królowa nie jest. Siła Śnieżki ma leżeć w jej pięknym, odważnym sercu. A jednym z przejawów wyjątkowości królewny jest jej moc uzdrawiania.

Widzicie tu potencjał na wspaniałą historię? Bo ja widzę i to tę historię chciałam zobaczyć (i łudziłam się, po tym wszystkim, co zostało przez Śnieżkę i Ravennę powiedziane, że ją zobaczę) na ekranie. Tymczasem Śnieżka wbija Ravennie nóż pod żebra i patrzy jej w oczy, dopóki ta nie wyzionie ducha. Młoda królowa zastępuje starą, już bez króla, a nowa władza ufundowana jest na morderstwie dokładnie tak, jak była stara.

Czy to nie zakrawa na ironię?

(W pierwszej wersji scenariusza, która bardzo, ale to bardzo różni się od ostatecznej – i chociaż jest śmieszna i straszna, to znalazło się w niej kilka interesujących pomysłów – królem, który bierze sobie młodą Ravennę jest ojciec Śnieżki. Szkoda, że nie zostawiono tego akurat rozwiązania fabularnego, zamiast robić z Ravenny plagę niszczącą kolejne królestwa za swoje dawne krzywdy.)

(Niby wiem, że Hollywood jest bardzo zachowawczy, ale po tym, jak królewna uderzyła Łowcę i zabrała mu sztylet, a potem nakrzyczała na trolla, żeby uratować życie towarzysza, a królowa miała zaczerwienione oczy, kiedy przejmowała pełnię władzy, miałam wielkie nadzieje. I się rozczarowałam.)

niedziela, 10 czerwca 2012, fabulitas

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/10 15:35:18
Hm, chyba muszę napisać własną notkę faktycznie. Tylko jeszcze obejrzę Immortals.
-
2012/06/10 15:36:43
Podoba mi się twój nowy nagłówek, BTW, taki modernistyczny z pazurem.
-
2012/06/10 15:38:25
Bardzo fajna notka. Zgadzam się ze wszystkim!
-
2012/06/10 17:24:12
Po recenzjach was wszystkich ja w końcu muszę pójść na to do kina. Bo takiej rozbieżności zdań to dawno nie widziałam.
-
2012/06/10 17:38:28
@Rusty
Napisz, napisz :)

@Zwierz
A dziękuję, starałam się. To znaczy, starałam się, żeby było fajnie, nie żeby Zwierz się zgadzała.

@Ninedin
To nie jest recenzja, to jest wysłowienie mojego problemu z tym filmem. Recenzję poświęciłabym w 3/5 sukienkom Charlize Theron, w 1/5 grze aktorskiej i w 1/5 creeping sexual vibes.
-
2012/06/10 19:03:49
Kurcze, zaczynam lubić czytanie recenzji "Śnieżki" tylko po to, żeby wchłaniać ironiczne komentarze autorów ^^

Gdy piszesz o scenie skakania do wody, przypomniało mi się, co dręczyło mnie przez cały seans: jaki jest powód, że pod suknią dziewczyna i tak nosi spodnie? Znaczy poza tym oczywistym, że "bo tak" :P Ale i tak uwielbiam komercyjne kino, zwłaszcza letnie blockbustery ^^
-
2012/06/10 19:26:52
Ja nie na temat (wpisu nie przeczytałam, przeczytam gdy obejrzę film), ale obrazek w nagłówku jest tak wspaniały, że musiałam się wypowiedzieć.
-
2012/07/24 21:39:57
Gazeta.pl odbija moje maile do ciebie, więc zapytam tutaj.

Będę w sobotę w Warszawie na Avangardzie, czy przywieźć ci twoją książkę, czy może lepiej, bym odesłała ci ją pocztą (albo coś)?
Napisz do mnie!