kultura bez tabu jest kwadratowym kołem
Blog > Komentarze do wpisu

Piruet (1984)

Performansu nie powinno się nagrywać. Nigdy. Jakby nie kusiło. Dzisiaj tak mi się nasunęło podczas oglądania „Piruetu” Ewy Partum (nagranie z Dialog Galerie, 1984) w Zachęcie. Kamerzysta nie do końca wie, co kręcić; bardziej niż artystka – przynajmniej na początku – przyciąga wzrok tłumek stłoczony w niewielkim pomieszczeniu, brodaci okularnicy w swetrach siedzący pod ścianami i ich krótko ścięte koleżanki. Manifest odczytany okropnym niemieckim. Alternatywna publiczność utrwalona. Bardziej notatka o kulturze tam i wtedy, niż unieśmiertelniona sztuka.

W internetach dostępny tylko fragment, właściwie w tle komentarza-rozmowy (bardzo to złe):

czwartek, 14 kwietnia 2011, fabulitas

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/15 00:20:29
Mam wrażenie, że ejtisy to był bardzo dziwny czas w kulturze. Właściwie nie tylko w kulturze, jak się zastanowić.
-
2011/04/15 09:26:53
Nie sądzę, żeby mi się to podobało na żywo, więc nagranie jest mi raczej obojętne.
A ta rozmowa w tle, to chyba dialog dwóch naukowców akademickich, których bardziej interesuje co sami mają do powiedzenia niż cokolwiek innego ;)
-
2011/04/15 10:03:32
Choć zwierz się szczególnie nie zna to wydaje się że istnieje jakaś wewnętrzna sprzeczność między performancem a samym nagrywaniem. Performance powinien być jednorazowy nie powtarzalny i dostępny tylko tym którzy byli świadkami ( przez co sami są jego częścią). nagranie pozbawia tą formę sztuki najważniejszego elementu czyli niepowtarzalności a obnaża to co zupełnie nie ma w niej sensu.
-
2011/04/17 11:37:41
@Miho
Gorzej, czy tam się nie wypowiada artystka?
Napisz do mnie!