|
kultura bez tabu jest kwadratowym kołem
Blog > Komentarze do wpisu
Projekt: książkaNa jesieni 2010 wyszła w Londynie nowa książka Jonathana Safrana Foera, którego kojarzy się głównie z debiutancką powieścią „Wszystko jest iluminacją”. Książka, nie-książka, może projekt:książka? Rzecz jest zatytułowana „Tree of codes” i powstała przy zastosowaniu techniki die-cut* na „Ulicy Krokodyli” Bruno Schulza. Foer ideę „Tree of codes” wyjaśnia tak:
A sam „przedmiot rzeźbiony”, jak określił „Tree of codes” wydawca – Visual Effects – wygląda tak:
(więcej zdjęć i "making of" tutaj) Pewnie można by na poczekaniu ukuć kilka teoryjek: po co to? Ale nie zamierzam, bo rzecz traktuję w kategoriach ciekawostki i to niesłychanie sympatycznej** ciekawostki.
*Ktoś podpowie ładne polskie słówko na określenie takich wycinanek? **Sama nie wiem czemu. poniedziałek, 21 lutego 2011, fabulitas
TrackBack
Komentarze
nameste
2011/02/21 22:01:11
O. Sam mam, przyzn-am, słabość do Foera.
2011/02/21 22:57:51
Wow, to jest chyba argument przemawiający za tym poronionym postulatem Marcelego o nowej sztuce. Chyba wolałabym, żeby został wcielony w życie niż żebym miała oglądać coś takiego. Ja rozumiem, że Foer wykonał to jako pewien rodzaj hołdu dla Schulza.
Co mi przypomina, że dawno temu miałam zobaczyć, jak wygląda Schulz po angielsku. 2011/02/22 10:51:43
@Alex
Naprawdę? Mnie się pomysł "Tree of codes" wydaje interesujący. Cała sztuka z książkami w roli głównej, którą namiętnie klikam oglądać na Artliteria.pl, albo ma książkę za materiał albo za temat (ideę książki, konkretny tytuł czy wszystkie książki dotąd napisane, nieważne), a tutaj mamy grę z książką i na poziomie materiału i na poziomie tekstu. Nowa książka literalnie wykrojona ze starej. No i jeszcze Foer musiał znaleźć swój język w całkowicie cudzym słowniku, co samo w sobie jest fascynujące (jak to zadziałało - nie wiem, musiałabym przeczytać). 2011/02/22 12:27:56
To jest jakieś wariackie ni to przetorzenie, ni to odwrócenie idei centonu (która mnie z kolei w mojej zawodowej dziedzinie nieodmiennie fascynuje), tyle że na dodatek zabawa jest nie tylko slowami, ale też książką jako przedmiotem. Intrygujące.
Gość: , host-n1-66-133.telpol.net.pl
2011/02/22 19:46:47
@Foer musiał znaleźć swój język w całkowicie cudzym słowniku, co samo w sobie jest fascynujące (jak to zadziałało - nie wiem, musiałabym przeczytać).
Nie wydaje mi się to możliwe. Raczej skupił się na tym, by jakoś poskładać do trzymającej się z grubsza kupy dane mu słowa. Ale oczywiście gdybam, bo nie czytałam. 2011/02/22 22:32:52
O, człowieku małej wiary! (hm, Alex?) Zdaje się, że w wywiadzie, do którego linkuję jest trochę o tym, że najpierw Foerowi składało się coś w rodzaju poezji współczesnej i chodził wszędzie z "Ulicą Krokodyli" i zakreślaczem.
2011/02/24 16:36:55
Pomysł niedopracowany. Kartki książki należałoby spiąć w segregator, tak, aby czytający mógł dowolnie przestawiać strony uzyskując w ten sposób wiele zestawień tekstu, co sprawiałoby, że książka nie mogłaby zostac jednoznacznie określona merytorycznie - zawartość jej struktury zmieniałaby się w zależności od kolejności stron.
2011/02/24 17:19:51
@ninedin
Dzięki :) Teraz ciężko się zastanawiam, jakie kryteria kierują wybierającymi notki na główną. Bo co jest w tej potencjalnie ciekawego dla szerokiej publiczności? @rx55 Założeniem Foera było wykroić nowy tekst (w sensie utwór) ze starego - a przy przestawieniu stron uzyska się przypadkową mieszankę słów i luk. 2011/03/09 23:28:29
Gratuluję strony głównej. Zwierz też tam kiedyś trafił ze swoim wpisem w którym strasznie krytykował GW więc od tamtego czasu tez się zastanawia jakie są kryteria;)
2011/03/17 14:27:12
Podoba mi się - bardziej jako dowód, że można książkę traktować mniej serio niż znakomita większość czytelników.
|
|