kultura bez tabu jest kwadratowym kołem
Blog > Komentarze do wpisu

Dwa słowa o „Edukacji” (2009)

UWAGA! Spojleruję ZAKOŃCZENIE od początku do końca.

[Tak, bojkotuję durny polski tytuł. Join me.]

[BTW na plakatach (znowuż - polskich) reklamuje się ten film jako komedię romantyczną. To nie jest komedia romantyczna.]

O „Edukacji” pewnie jeszcze napiszę, a teraz krótko o jednym drobiazgu, który mnie nurtuje. Film kończy się wyjazdem Jenny do Oxfordu. Widzimy bohaterkę jadącą na rowerze, obok niej innego studenta i głos Jenny podsumowuje, zamyka całą historię. Idzie to tak:

So I went to read English books, and did my best to avoid the speccy, spotty fate that Helen predicted for me. I probably looked as wide-eyed, fresh, and artless as any other student. But I wasn't.

Tutaj powinny były pojawić się napisy końcowe, ale nie – twórcy scenariusza mieli dla nas jeszcze trzy zdania:

One of the boys I went out with - and they really were boys, once asked me to go to Paris with him. And I told him. I'd love to, I was dying to see Paris. As if I'd never been.

Gdyby film skończył się po „But I wasn't.” byłabym całkowicie ukontentowana – to by znaczyło, że i ta druga „edukacja” miała jakieś znaczenie, wywarła wpływ na życie bohaterki itp., itd. Rozumiem, że twórcy chcieli postawić kropkę nad i, żeby nikt nie miał wątpliwości, że uczciwością i pracą etc., ale takie zakończenie sugeruje jedną z dwóch rzeczy:

a) Jenny niczego się nie nauczyła. Odrzuciła całe doświadczenie, jakim był romans z Davidem.

b) Z Jenny zrobiła się, pardon le mot, cyniczna sucz.

Czy naprawdę o to chodziło?

poniedziałek, 22 marca 2010, fabulitas

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/22 14:54:04
A czy ciebie nie złościła ta podwójna moralność Jenny, która nigdy nie przyznała się ojcu do kłamstw, pozwalając całą odpowiedzialność zrzucić na Davida? Skoro ojcu mówiła nieprawdę, to i kolejnym chłopakom było łatwo.

Żeby nie było, film i sama postać Jenny bardzo mi się podobała, tylko ten jeden aspekt mnie wkurzał.
-
2010/03/22 15:48:48
Wybieram odpowiedź (b) :)

Zdaje się, że zakończenie (wlaśnie takie) jest bliższe rzeczywistości, czyli losom Lynn Barber. Film bardzo przyjemnie filmowy.
-
2010/03/22 16:00:50
@ rusty_angel

Trochę, ale nie tak bardzo jak zakończenie. O "Edukacji" zamierzam jeszcze napisać, obiecuję, że wtedy podzielę się też refleksjami na ten temat :)

@kozmo1

I da się to poskładać z obrazem "złotej dziewczynki", którą ewidentnie chcą nam wcisnąć twórcy filmu? Chyba nie do końca, chociaż ja też nie miałabym nic przeciwko temu, żeby mocniej zagrać nutę wpływu fatalnego romansu na Jenny.

Swoją drogą, ciekawa jestem książki Barber :)
-
2010/03/22 16:17:48
Była sobie dziewczyna
i zepsuła się dziewczyna:)

(Za jednym zamachem uzasadniłem też polskie tłumaczenie tytułu).
-
2010/03/23 21:44:45
Ha, sprytnie. Możesz udzielać lekcji panom od marketingu i prostaczkom meandry polskich tłumaczeń tytułów przybliżać :)
-
2010/04/24 03:25:33
do bojkotu chętnie się przyczynię choć muszę przyznać że dla mnie polski tytuł jest o tyle dobry że istotnie ta cala historyjka jest równie banalna jak tytuł jaki wybrał dla niej polski dystrybutor. Myśląc o zakończeniu dla mnie jednak mimo wszystko chyba prawdziwsza jest odpowiedź - a.) - nie wydaje mi się by po wszystkich swoich doświadczeniach nasza bohaterka naprawdę zmądrzała tylko dowiedziała się jaki jest powód pójścia na studia - z resztą całą projekcję się zastanawiałam - skoro nasza bohaterka jest taka zdolna i inteligentna to naprawdę nie jest w stanie wymyślić żadnego powodu dla którego można by studiować ? choćby daleko szukając dla intelektualnej podniety? jeśli nie przychodzi jej to do głowy to czy rzeczywiście jest tak inteligentna jak sugerują nam twórcy filmu?
-
2010/04/28 14:24:21
@skoro nasza bohaterka jest taka zdolna i inteligentna...

(Pomijając kwestie ówczesnych realiów, wychowania i nastoletniej naiwności) Tu wchodzi w grę kwestia nie tyle inteligencji, co uwiedzenia przez życie - możliwość wejścia w dorosłość na skróty, ba, w dorosłość bardziej atrakcyjną niż edukacja (którą Jenny zna ze szkoły). Poza tym w jej rodzinie Oxford jest traktowany nie jako miejsce rozwoju intelektualnego tylko awansu społecznego.



Napisz do mnie!